Mistrz Eckhart - Mowy pouczające
 
 

 

 
   
  1. 
O prawdziwym posłuszeństwie
 
 
  2. 
O najpotężniejszej modlitwie i najwyższym dziele
 
 
  3. 
O tych, którzy siebie nie porzucili i pełni są samowoli
 
 
  4. 
O pożytku z porzucenia siebie, jakiego należy dokonać w sferze tego, co wewnętrzne i zewnętrzne
 
 
  5. 
Bacz, co istotę i podstawę czyni dobrą
 
 
  6. 
O samotności i o posiadaniu Boga
 
 
  7. 
Jak człowiek ma najrozumniej spełniać swoje dzieła
 
 
  8. 
O stałej pilności w najwyższym wzrastaniu
 
 
  9. 
Jak skłonność do grzechu zawsze przynosi człowiekowi pożytek
 
 
10. 
Jak wola wszystko może i jak wszystkie cnoty kryją się w woli, jeśli tylko jest prawą wolą
 
 
11. 
Co człowiek powinien uczynić, kiedy odczuwa brak Boga i kiedy Bóg się przed nim ukrył
 
 
12. 
Ta mowa dotyczy grzechów: jak należy się zachować, kiedy znajdujemy się w grzechach
 
 
13. 
O dwojakiej skrusze
 
 
14. 
O prawdziwej ufności i o nadziei
 
 
15. 
O dwojakiej pewności życia wiecznego
 
 
16. 
O prawdziwej pokucie i o błogosławionym życiu
 
 
17. 
Jak człowiek może zachować spokój, jeśli jest wolny od zewnętrznych utrapień, których doświadczali Chrystus i wielu świętych; jak ma (wtedy) naśladować Boga
 
 
18. 
W jaki sposób człowiek, jeśli tak się zdarzy, może przyjąć delikatne jadło, wykwintne stroje i wesołych towarzyszy, do których przyzwyczaił się zgodnie ze swą naturą
 
 
19. 
Dlaczego Bóg często pozwala, by dobrym ludziom, którzy są naprawdę dobrzy, ich dobre dzieła często stawały się przeszkodą
 
 
20. 
O Ciele Pana naszego, że należy Je często przyjmować, i w jaki sposób i z jakim nabożeństwem
 
 
21. 
O gorliwości
 
 
22. 
Jak należy naśladować Boga i o dobrym sposobie (życia)
 
 
23. 
O wewnętrznych i zewnętrznych dziełach
 
 
 
[strona główna]   |   [do góry]
 
 
20. O Ciele Pana naszego, że należy Je często przyjmować, i w jaki sposób i z jakim nabożeństwem.

 

 
 
 
Kto chce przyjąć Ciało Pana naszego, ten nie musi patrzeć na to, co w sobie czuje czy wyczuwa, albo też na to, jak wielka jest jego serdeczność czy nabożeństwo, lecz powinien baczyć na to, jaka jest jego wola i jego usposobienie. Nie powinieneś wysoko cenić tego, co czujesz; za wielkie uważaj raczej to, co kochasz i do czego dążysz. Człowiek, który niczym nie niepokojony chce i może przyjść do swego Pana, musi, po pierwsze, posiąść to, iżby jego sumienie wolne było od wszelkiego zarzutu z powodu popełnionego grzechu. Po drugie, jego wola powinna być zwrócona ku Bogu tak, by nie dążył do niczego i niczego nie pragnął jak tylko Boga i tego, co jest w pełni boskie, i by było mu przykre to, co sprzeciwia się Bogu. Albowiem właśnie po tym człowiek ma też poznać, jak daleko lub jak blisko jest Boga: po tym właśnie, w jakim stopniu, mniejszym czy większym, tak się zachowuje. Po trzecie, musi on cechować się tym, że coraz bardziej rośnie przez to (jego) miłość do sakramentu i do naszego Pana i że przez częste ich przyjmowanie nie zmniejsza się cześć dla nich. Albowiem często to, co jest życiem dla jednego człowieka, jest śmiercią dla drugiego. Dlatego powinieneś zwrócić uwagę w sobie na to, czy twoja miłość do Boga wzrasta, a cześć nie zamiera. Im częściej przyjmujesz wtedy sakrament, tym stajesz się lepszy, i też to jest tym lepsze i pożyteczniejsze. I dlatego nie pozwól, by odstręczono cię gadaniem od twojego Boga; albowiem im częściej (przyjmujesz sakrament), tym lepiej i tym milsze jest to Bogu. Pan nasz pragnie przecież mieszkać w człowieku i z nim przebywać. Mógłbyś wszakże powiedzieć: Ach, Panie, czuję się tak pusty, zimny i gnuśny, że nie ośmielam się przyjść do mojego Pana.

Na to ci odpowiem: Tym bardziej jest potrzebne, abyś udał się do swego Boga! Albowiem w Nim zapłoniesz i staniesz się gorący, i w Nim będziesz uświęcony, z Nim jedynie związany i zjednoczony. W sakramencie bowiem - i nigdzie indziej - znajdziesz właśnie tę łaskę, że dzięki wyższej mocy fizycznej obecności Ciała Pana naszego zjednoczą się i skupią twoje siły cielesne, że skupią się i zjednoczą wszystkie rozproszone zmysły człowieka i (jego) umysł, a te, które, rozdzielone, zwracały się zbytnio ku ziemi, podniosą się i, uładzone, ofiarowane zostaną Bogu. A mieszkający (w nas) Bóg zwróci je ku sprawom wewnętrznym i uwolni od cielesnych przeszkód, jakie stwarzają im rzeczy doczesne, i chyżo będą skłaniały się do rzeczy boskich; a twoje ciało, wzmocnione Jego Ciałem, odnowi się. Albowiem mamy upodobnić się do Niego i tak całkowicie z Nim zjednoczyć, że to, co Jego, stanie się nasze, a wszystko, co nasze, będzie Jego, nasze serce i Jego serce staną się jednym sercem, a nasze ciało i Jego Ciało, będą jednym ciałem. W ten sposób nasze zmysły i nasza wola i dążenie, nasze władze i członki mają stać się Jego, abyśmy czuli i spostrzegali Go we wszystkich naszych władzach ciała i duszy.

Mógłbyś teraz powiedzieć: Ach, Panie, nie spostrzegam w sobie niczego z wielkich rzeczy, lecz tylko nędzę. Jakże bym śmiał pójść do Boga?

Zaiste, jeśli chcesz całkowicie odmienić swą nędzę, to udaj się do pełnego skarbu wszelkich niezmierzonych bogactw, a będziesz bogaty; albowiem masz być pewien, że tylko On jest skarbem, który może cię zadowolić i wypełnić. "Dlatego - tak masz mówić - chcę iść do Ciebie, aby Twe bogactwo wypełniło moją nędzę i Twoja cała niezmierzoność wypełniła moją pustkę, i Twoja bezgraniczna, niepojęta Boskość wypełniła moje aż nadto nikczemne, zepsute człowieczeństwo".

"Ach, Panie, wiele grzeszyłem; nie potrafię odpokutować moich grzechów."

Dlatego właśnie idź do Niego, On należycie odpokutował wszystkie grzechy. W Nim możesz Ojcu niebieskiemu złożyć godną ofiarę za wszystkie twe grzechy.

"Ach, Panie, chętnie bym (Cię) wielbił, ale nie potrafię." Idź (tylko) do Niego, jedynie On jest podzięką, możliwą do przyjęcia przez Ojca, i bezgranicznym, prawdziwym i doskonałym uwielbieniem całej dobroci Bożej.

Krótko mówiąc, jeśli chcesz całkowicie pozbyć się wszelkiej ułomności i przyodziać w cnoty i łaskę, i drogą rozkoszy być, wraz z wszystkimi cnotami i łaskami, prowadzony do samego Źródła, to zachowuj się tak, byś mógł sakrament przyjmować godnie i często; wtedy zjednoczysz się z Nim, a on uszlachetni cię swoim Ciałem. Zaprawdę, w Ciele naszego Pana dusza znajdzie się tak blisko Boga, że wszystkie anioły, zarówno cherubiny, jak i serafiny, nie będą mogły poznać ani wykryć żadnej różnicy między nimi; albowiem gdzie dotkną Boga, tam dotkną i duszy, a gdzie duszy, tam i Boga. Nigdy nie było tak ścisłego zjednoczenia! Albowiem dusza jest o wiele bliższa Bogu i bardziej z Nim zjednoczona niż ciało z duszą, które stanowią jednego człowieka. Zjednoczenie to jest o wiele ściślejsze, niż gdybyśmy kroplę wody wpuścili do beczki z winem: tam byłaby woda i wino; natomiast (dusza i Bóg) są stopieni w taką jedność, że żadne stworzenie nie mogłoby znaleźć różnicy (między nimi).

Otóż mógłbyś powiedzieć: Jak to być może? Przecież nic z tego nie czuję!

Jakże może to być? Im mniej odczuwasz i im mocniej wierzysz, tym chwalebniejsza jest twoja wiara i tym bardziej będzie szanowana i chwalona; albowiem cała wiara znaczy w człowieku więcej niż samo mniemanie. W niej mamy prawdziwą wiedzę. Zaprawdę, nie brakuje nam niczego, jak tylko prawdziwej wiary. To, iż nam się zdaje, jakoby w jednej było o wiele więcej dobrego niż w drugiej, wynika tylko z zewnętrznych kanonów, bo przecież w jednej nie ma go więcej niż w drugiej. Toteż kto od razu uwierzy, ten od razu otrzyma i od razu ma.

Teraz mógłbyś powiedzieć: Jak mógłbym wierzyć w wyższe rzeczy, skoro nie znajduję się w takim stanie, lecz jestem człowiekiem ułomnym i skłonnym do wielu rzeczy?

Otóż musisz baczyć na dwojakiego rodzaju rzeczy, jakie masz w sobie i jakie miał w sobie także nasz Pan. Również On miał najwyższe i najniższe władze, a te miały dwojakie działanie: Jego najwyższe władze posiadały i rozkoszowały się najwyższą szczęśliwością, natomiast (władze) najniższe w tej samej godzinie doznawały na ziemi najwyższego cierpienia i sprzeciwu, a żadne z tych działań nie przeszkadzało drugiemu w jego sprawach. Tak też powinno być u ciebie: (twoje) najwyższe władze powinny być wzniesione do Boga, całkowicie Mu ofiarowane i z Nim związane. I więcej jeszcze: zaprawdę, należy nakazać ciału, najniższym władzom i zmysłom, by przyjęły na siebie całe cierpienie, duch natomiast powinien wznieść się z całej siły i, uwolniony, zatopić się w swym Bogu. Wszakże cierpienie zmysłów i najniższych władz ani też (ich) pokusy nie powinny go (ducha) dotykać; albowiem im większa i gwałtowniejsza jest ta walka, tym większe i chwalebniejsze jest też zwycięstwo i cześć z powodu odniesionego zwycięstwa; albowiem im większa jest pokusa i im silniejsza napaść niecnoty, a człowiek mimo to pokona (je), tym bardziej też cnota staje się twym udziałem i tym milsza jest twemu Bogu. I dlatego: Jeśli swego Boga chcesz godnie przyjąć, to bacz na to, żeby twe najwyższe władze były skierowane ku Bogu, twoja wola szukała Jego woli, i na to, jakie nadzieje z Nim związałeś i jaka jest twoja wierność wobec Niego.

W takim stanie człowiek nigdy nie otrzymuje drogiego Ciała naszego Pana, zarazem nie otrzymując szczególnie wielkiej łaski; a im częściej (to robi), tym większe spływa nań błogosławieństwo. Zaprawdę, oby człowiek był w stanie przyjmować Ciało naszego Pana z takim nabożeństwem i w takim usposobieniu, żeby - gdyby było mu dane miejsce w najniższym chórze anielskim - przyjąwszy je jeden jedyny raz mógł Ciało to przyjąć tak, iż zostałby podniesiony do drugiego chóru; zaprawdę, obyś potrafił przyjąć je z takim nabożeństwem, żeby uznano cię godnym ósmego i dziewiątego chóru. Dlatego: gdyby dwaj ludzie przez całe życie byli tacy sami, a jeden z nich godnie przyjąłby Ciało Pana naszego tylko jeden raz więcej od drugiego, to człowiek ów dzięki temu byłby w porównaniu z tamtym jak jaśniejące słońce i osiągnąłby szczególną jedność z Bogiem.

To przyjmowanie i błogie spożywanie Ciała Pana naszego łączy się nie tylko z zewnętrznym jego spożywaniem, lecz polega także na duchowym spożywaniu go pragnącym umysłem i na nabożnym jednoczeniu się (z Bogiem). To zaś człowiek może przyjmować z taką ufnością, że będzie bogatszy w łaski od jakiegokolwiek innego człowieka na ziemi. Tego człowiek może dokonywać tysiąc razy dziennie i częściej, jakikolwiek by był, chory czy zdrowy. Jednakże trzeba się do tego przygotować jak do przyjęcia sakramentu, z zachowaniem właściwych zaleceń i odpowiednio do siły pragnienia. Jeśli jednak nie odczuwamy żadnego pragnienia, to powinniśmy się do tego pobudzić i przygotować, i odpowiednio się zachować, a w ten sposób staniemy się świętymi w czasie i błogosławionymi w wieczności; albowiem iść i postępować za Bogiem - to wieczność. Oby użyczył jej nam Nauczyciel Prawdy i Ten, który miłuje czystość, i jest Życiem wiecznym. Amen.


 
[wstecz]   |   [do góry]   |   [następny rozdział]